Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Bitwa pod Adrianopolem

(9 sierpnia 378 n.e.)

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Płaskorzeźba na sarkofagu ukazująca starcie Rzymian i Gotów. Datowana na III wiek n.e.
Płaskorzeźba na sarkofagu ukazująca starcie Rzymian i Gotów. Datowana na III wiek n.e.

W 376 roku n.e. Wizygoci, będąc spychani w wyniku „wielkiej wędrówki ludów” szukali schronienia w granicach Imperium Rzymskiego. Zgodnie z przekazami rzymskiego historyka Ammianusa Marcellinusa Goci zostali zmuszeni opuścić swoje ziemie we wschodniej Europie na rzecz Hunów i szukać nowych ziem na zachodzie. Uznali, że Tracja za Dunajem jest najlepszym miejscem na osiedlenie się – ziemia jest żyzna, a rzeka zapewni korzystne położenie względem agresywnych Hunów.

Gotami dowodzili Fritigern oraz Alavivus. Obaj doszli do porozumienia z rzymskim cesarzem Walensem, rządzącym we wschodniej prefekturze Imperium, i osiedli z ludem w Mezji w zamian za stałe wsparcie rzymskiego wojska swoimi oddziałami. Goci otrzymali tytuł foederati („sprzymierzeńcy”), ich armia miała zostać wcielona jako auxilia, a lud Gotów kultywować ziemię w Mezji i poddać systemowi fiskalnemu. W dowód wdzięczności Fritigern przeszedł na chrześcijaństwo. W celu zabezpieczenia sojuszu oraz lojalności Gotów, Walens kazał im przekazać pewną ilość bogactwa i młodych przedstawicieli ludu oraz broń.

Żołnierz rzymski IV wieku n.e. Uzbrojenie: lorica hamata, owalna tarcza, włócznia (hasta), angon (spiculum) oraz długie pilum (oszczep).
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Sojusz wydawał się być korzystnym rozwiązaniem. Z punktu widzenia Rzymian, Goci oferowali wsparcie wojskowe, większe dochody do państwa oraz w dłuższej perspektywie zaopatrzenie żywnościowe. W zamian Goci otrzymywali ziemie pod uprawę i bezpieczeństwo, które gwarantowało im Cesarstwo. Skuteczny alians gwarantować mógł stabilizację w regionie na wiele lat. Na rozkaz cesarza dostarczono liczne jednostki transportowe, aby migracja Gotów odbyła się skutecznie. Jak wspomina jednak Ammianus Marcellinus Goci nie stosowali się do zaleceń i masowo przekraczali rzekę, co prowadziło do licznych utonięć i chaosu. Według Edwarda Gibbona finalnie prawie milion Gotów, a w tym 200 tysięcy wojowników osiedliło się w Mezji. Dla porównania, Eunapius, grecki pisarz z IV wieku, podaje liczbę 200 tysięcy, łącznie z cywilami.

Pomijając jednak dokładne liczby, z pewnością ogromna liczba barbarzyńców pojawiła się w krótkim czasie w granicach rzymskich. Nowi przybysze zachęcili jednak chciwych rzymskich urzędników i poborców podatkowych, do wykorzystania sytuacji. Celowo utrudniano życie przybyszom, żądano kosztowności i utrudniano dostęp do pożywienia. Rzymskie władze nie wywiązywały się z dostarczania pożywienia dla Gotów i wzniecały negatywne emocje. Wymuszano oddawanie wszelkich kosztowności, a nawet żon i córek prywatnym osobom. Goci, pomimo licznych dowodów na złe traktowanie przez Rzymian, unikali otwartej walki. Wysyłano poselstwa do cesarza z prośbą o dobre traktowanie i wywiązywanie się ze zobowiązań. Wspomnieć tutaj należy negatywnie zwłaszcza rzymskich przywódców z tych terenów: Maksymusa czy generała Lupicyniusza.

Świadomość, że obóz gocki nad Dunajem stał się wrogi wobec rzymskiej władzy, podjęto decyzję o rozproszeniu Gotów po prowincjach. Ich przywódcy z kolei – Fritigernowi – kazano pomaszerować do Marcianopolis. Lupicyniusz, rzymski dowódca w Tracji, który sam odegrał znaczącą rolę w wyzysku i nieznośnych działaniach przeciwko Gotom, zaprosił ich głównych wodzów na wystawną ucztę, celem albo zamordowania ich, albo pojednania się. W trakcie spotkania jednak główna grupa Gotów, której kazano rozbić obóz poza miastem, próbując zdobyć trochę prowiantu, wdała się w chaotyczną walkę z rzymskim garnizonem, który odmówił im wejścia. Gdy tylko odgłosy walk dotarły do Fritigerna, ten wraz z resztą Gotów wrócił do gotyckiego obozu poza miastem oraz wypowiedział wojnę.

Do starcia doszło około 9 km od miasta Marcianopolis. Liczący niemal 5000 oddział weteranów rzymskich walczył dzielnie, jednak tchórzostwo Lupicyniusza1, który uciekł z pola bitwy oraz liczebna przewaga Gotów doprowadziły do zwycięstwa barbarzyńców, którzy przejęli po poległych Rzymianach broń.

Wydarzenia w Marcianopolis przekreśliły wiarę barbarzyńców w możliwość pokojowego współżycia w ramach Imperium z Rzymianami. Miesiące wykorzystywania barbarzyńskiego ludu przez chciwych urzędników i poborców fiskalnych doprowadziły do zrodzenia się idei utworzenia samodzielnego państwa gockiego. Ammianus Marcellinus winę za wybuch wojny rzymsko-gockiej (376-378 n.e.) zrzuca całkowicie na Rzymian2.

Przez kolejne dwa lata Goci plądrowali i umacniali swoją pozycję na półwyspie Bałkańskim. Dochodziło do kolejnych mniejszych starć z wojskami rzymskimi, które jednak kończyły się zwycięstwami barbarzyńców. W 378 roku n.e. cesarz Walens podjął decyzję o finalnym rozprawieniu się z samowolą Gotów. W tym celu sprowadził więcej żołnierzy z Syrii i porozumiał się z cesarzem na zachodzie Gracjanem, który miał go wesprzeć wojskami galijskimi.

Walens opuścił Antiochię i udał się do Konstantynopola dnia 30 maja 378 roku n.e. Kazał swojemu wodzowi z Sebastianowi zreorganizować rzymskie wojska w Tracji. Tam doszło do kilku starć rzymsko-gockich, gdzie duże sukcesy odnieśli zwłaszcza Rzymianie. Walens pewny swoich wojsk oraz świadom, że Gracjan odniósł wielkie zwycięstwo nad Alamanami, którzy najechali rzymskie tereny przez Ren, postanowił zmierzyć się samodzielnie z wrogiem. Żądny chwały pomaszerował z wojskiem z Melantias do Adrianopola (obecnie Edirne w europejskiej części Turcji), gdzie połączył siły z Sebastianem. Dnia 6 sierpnia cesarz został poinformowany przez zwiad, że około 10 tysięcy Gotów maszeruje z północy w kierunku Adrianopola. Wojsko rzymskie szybkim marszem osiągnęło miasto i dobrze się ufortyfikowało.

W tym czasie do obozu rzymskiego przybył wysłannik Gracjana, który nalegał, aby Walens poczekał na jego wsparcie. Część jego wojsk znajdowała się w Sirmium w Pannoni i potrzebowała jeszcze trochę czasu na dotarcie na miejsce. Większość kadry dowódczej poparło ten pomysł; jednak Walens uznał że konflikt należy rozstrzygnąć jak najszybciej. Dodatkowo jego pewność siebie wzmocniła propozycja Fritigerna, zakładająca pokój i sojusz, w zamian za pewne ustępstwa terytorialne Rzymian.

Armie

Armia rzymska

Nie posiadamy zbyt wiele informacji o tym, z jakich oddziałów składała się armia Walensa. Jedno z niewielu źródeł historycznych na temat tego okresu to Dzieje rzymskie Ammianusa Marcellinusa, w którym rzymski historyk skupia się na opisie bitwy, podając tylko kilka jednostek.

Walens posiadał oddziały z pewnością zaprawione w bojach. Armia liczyła mocno przerzedzone siedem legionów (w tym legion I Maximiliana), wojska auxilia oraz jazdę, stanowioną przez łuczników (sagittarii) oraz elitarną jazdę scholae. W armii był także oddział jeźdźców arabskich, którzy służyli głównie do szybkich starć.

Współcześnie historycy uważają, że armia Walensa mogła liczyć 15 tysięcy (10 tysięcy piechoty i 5 tysięcy jazdy).

Armia gocka

Armia Gotów składała się w większości z ciężkiej piechoty przy wsparciu jazdy, która w czasie bitwy pod Adrianopolem odegrała główną rolę. Ammianus Marcellinus podaje, że Rzymianie uznali siły gockie na 10 tysięcy ludzi, co było dużym błędem, gdyż część armii była wówczas jeszcze oddalona od miejsca starcia.

Współcześnie badacze podają, że siły Gotów mogły liczyć od 12 do 15 tysięcy wojów.

Bitwa

Dnia 9 sierpnia 378 roku wojsko Walensa, pozostawiwszy w Adrianopolu tabor, skarb, administrację oraz wszelki zbędny sprzęt obronny, wyruszyło na północ od miasta. Maszerowano około 12 km w ciężkim terenie, by w środku dnia dotrzeć do wzgórza, na szczycie którego znajdował się obóz Gotów, złożony z połączonych wozów. Rzymianie byli wyczerpani intensywnym marszem, co z pewnością miało także wpływ na ich dyspozycyjność w późniejszej bitwie.

Rzymianie uznali, że obóz stanowi całą armię gocką, pod dowództwem Fritigerna. Jak się jednak okazało w obrębie obozu znajdowała się piechota i część jazdy, ale główna część jazdy, pod dowództwem Ostrogota Alateusza i Alana Safraksa kierowała się w kierunku obozu.

Plan bitwy pod Adrianopolem, I etap.
Autor: Arnaud Gaillard | Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic

Wojska rzymskie ustawiały się w szyku liniowym, z ciężką piechotą Trajana i jednostkami wspomagającymi w środku i jazdą broniącą flank. Walens wraz ze swoją gwardią przyboczną znajdował się za piechotą. Fritigern starał się za wszelką cenę opóźnić atak Rzymian prowadząc negocjacje na temat wymiany jeńców i oczekując swojej głównej części jazdy.

W pewnym momencie, bez rozkazu dowództwa, Bacurio z Iberii wyruszył na czele swojej konnicy w kierunku obozu Wizygotów, podczas gdy reszta piechoty rzymskiej pozostała na swoich pozycjach. Reakcja Rzymian wynikała w dużej mierze ze wściekłości na Gotów, za to że ci przez dwa lata niszczyli i palili ich ziemie. Jazda z lewej flanki podążyła za ich przykładem, mając nadzieję zaatakować Gotów z boku i wykorzystać efekt zaskoczenia. Atak rzymski został odparty jednak bez trudności, gdyż powróciły na czas oddziały Alateusza i Safraksa. Żołnierze rzymscy lewej flanki rzucili się do ucieczki.

Goci przejęli kontrolę nad polem bitwy i zbliżając się do głównej linii wojsk rzymskich, rozpoczęli ostrzał Rzymian, by potem przeprowadzić szarżę piechoty. W czasie, gdy piechota i prawa flanka jazdy walczyły z Gotami, jazda z lewej flanki rzymskiej zawróciła i ponownie zaatakowała Alateusza i Safraksa. Taki zwrot akcji spowodował całkowite zaskoczenie wroga, dzięki czemu Rzymianie zmusili Gotów do wycofania się i dotarli aż do wozów przeciwnika. Przyjmuje się, że był to punkt zwrotny bitwy – gdyby w tym momencie jazda rzymska uzyskała wsparcie dodatkowych jednostek Gracjana, być może udałoby się zmusić barbarzyńców do ucieczki.

Plan bitwy pod Adrianopolem, II etap.
Autor: Arnaud Gaillard | Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic

Z czasem jednak jazda rzymska wytraciła pęd i różnica w liczebności żołnierzy stała się oczywista. Nastąpiła ponowna ucieczka jazdy rzymskiej, a piechota rzymska została okrążona. Zdyscyplinowani legioniści zaczęli walczyć w okrążeniu o życie, co z czasem doprowadziło do chaotycznej ucieczki i próby przebicia się przez wrogie oddziały. Nastąpiła prawdziwa rzeź wojsk rzymskich, które były ścigane przez jazdę gocką.

W bitwie lub tuż po niej zginął sam Walens – pierwszy władca rzymski, który poległ w trakcie starcia. Istnieje wiele różnych wersji opisu ostatnich chwil życia Walensa. Jedna z nich mówi, że Walens umarł trafiony strzałą wroga, gdy otoczony przez wroga walczył u boku swych ludzi. Według innej wersji cesarz miał przy pomocy swoich dowódców schronić się w pobliskim budynku, który został podpalony przez Gotów. Niezależnie jednak od wersji wydarzeń, ciała cesarza nie znaleziono, a jego samego uznano zmarłym.

Konsekwencje

Mniej więcej trzecia część armii rzymskiej zdołała skutecznie się wycofać. Straty jednak były olbrzymie. Poza samym cesarzem, zginęła szeroka kadra oficerska, a w tym generał Sebastian. Elita rzymska z terenów wschodnich oraz rdzeń armii zostały zniszczone. Brak rekrutów i ochotników spowodował późniejsze istotne problemy w reorganizacji wojska na wschodzie, co powodowało, że armia zaczęła chętniej korzystać z usług barbarzyńców.

Po zwycięskiej bitwie pod Adrianopolem wściekły Fritigern, na czele zwycięskich wojsk gockich próbował zdobyć miasto Adrianopol. Ammianus podaje, jak duża ilość zbiegłych z pola bitwy żołnierzy rzymskich nie została wpuszczona za mury miasta i musiała walczyć z Gotami na otwartej przestrzeni. Następnie Fritigern spustoszył prowincje naddunajskie oraz Grecję docierając aż pod Konstantynopol, którego potężne fortyfikacje skutecznie zniechęciły barbarzyńców do oblężenia.

Uważa się, że była to największa klęska Rzymian od bitwy pod Edessą w 260 roku n.e., kiedy do niewoli perskiej trafił cesarz Walerian. Goci, po przyjęciu ich w granicach Imperium, stali się samodzielnym podmiotem, który na przestrzeni kolejnych lat aktywnie brał udział w destabilizacji państwa rzymskiego. Angażował się w gry polityczne, występując raz jako sojusznik, raz jako przeciwnik Rzymian.

Starcie to było ostatnią bitwą, w której Rzymianie zastosowali swoją klasyczną taktykę walki legionami. Od tego czasu bowiem większy nacisk położono na wykorzystanie jazdy i niewielkich mobilnych oddziałów zwanych comitatenses.

Przypisy
  1. Lupicyniusz z powodu złego dowodzenia i tchórzostwa został zastąpiony na stanowisku dowódcy w 377 roku n.e.
  2. Ammianus Marcellinus, Historiae, XXXI
Źródła wykorzystane
  • Daniel Gazda, Adrianopol 378, Rzeka Frigidus 394, Warszawa 2007
  • Edward Gibbon, Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego
  • Tomasz Szeląg, Bitwa pod Adrianopolem. 9 sierpnia 378, Zabrze 2006
  • Wikipedia

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Nowości ze świata antycznego Rzymu

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów