Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Matki ginące po Kannach

Ilustracja ukazująca Hannibala walczącego w pierwszej linii w bitwie pod Kannami
Ilustracja ukazująca Hannibala walczącego w pierwszej linii w bitwie pod Kannami

Tytus Liwiusz podaje, że podobno matka pewnego Rzymianina, któremu udało udało się uciec z bitwy pod Kannami w 216 roku p.n.e. i wrócić do Rzymu, zmarła na rękach swojego syna. Inna matka na wieść o śmierci syna siedziała pogrążona w smutku przed domem. Kiedy jednak ujrzała go żywego u swoich drzwi, umarła z radości.

Dla przypomnienia w bitwie pod Kannami, w roku 216 p.n.e., zginęło mnóstwo młodych Rzymian. Appian z Aleksandrii podaje, że w czasie starcia poległo 50 tysięcy żołnierzy po stronie Rzymu1. Polibiusz z kolei wspomina o nawet 80 tysiącach zmarłych2. Klęska pod Kannami była największą porażką Rzymu w historii.

Przypisy
  1. Appian, Wojny z Hannibalem 25.108
  2. Polibiusz, Dzieje, III.117, 2
Źródła wykorzystane
  • Tytus Liwiusz, Dzieje Rzymu, 22

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Nowości ze świata antycznego Rzymu

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów