Signaculum | Zdjęcie: AMELIANVS / Creative Commons Attribution-NonCommercial-No Derivatives Works 3.0 License
Wojsko antycznego Rzymu mogło wykorzystywać tzw. nieśmiertelniki, co przeczyłoby powszechnej opinii jakoby po raz pierwszy w historii użyto ich w czasie wojny secesyjnej. Nieśmiertelnik rzymski nazywać miano signaculum i każdy legionista, po zwerbowaniu takowy miał otrzymywać.
Co warte podkreślenia takie metalowe tabliczki stosowano do oznaczenia towarów na targach, niewolników czy psów.
Według pewnych przekazów wojskowe nieśmiertelniki wykonane były zwykle z ołowiu i noszono je na szyjach. Nie wiadomo, kiedy i czy na pewno wprowadzono w rzymskim wojsku takie znaczniki. Jedyna informacja o ich stosowaniu pochodzi z hagiograficznego tekstu „Męczeństwo Maksymiliana” z V lub VIII wieku . Czytamy w nim, że jakoby w 295 roku n.e., święty Maksymilian z Numidii miał być wcielony do armii rzymskiej wbrew swojej woli, a na jego szyję nałożono signaculum. Mężczyzna jednak, zerwał znacznik, twierdząc że będzie sługą jedynie Chrystusa. Nie znamy jednak datacji tego dzieła .
Tym jednak, co przemawia na niekorzyść „rzymskich nieśmiertelników” jest fakt, że nie udało się, po dziś dzień, odkryć wiarygodnego tekstu lub zapisu historycznego potwierdzającego noszenie takich nieśmiertelników przez legionistów, a tym bardziej jakiegokolwiek zachowanego „znacznika” rzymskiego legionisty. Gdyby takie nieśmiertelniki występowały, to z pewnością zastosowano by odpowiedni system, gwarantujący, że każdy żołnierz posiadałby swój własny nieśmiertelnik. Wówczas przez setki lat wyprodukowano by miliony takich nieśmiertelników i pewnym jest, że znajdywalibyśmy je w różnych częściach Imperium. Dzisiaj na przykład znajdujemy doły wypełnione tonami materiału wtórnego. Dlaczego wśród znalezisk nie napotykamy signaculum?
Innym argumentem na niekorzyść postawionej tezie jest fakt, że w czasach antycznych nie mogliśmy mówić o dużej sile artylerii. Sama idea nieśmiertelników pojawiła się na przełomie XIX i XX wieku, aby identyfikować ciała po tym jak w wyniku wybuchu miny czy intensywnego ostrzału artyleryjskiego ciało było masakrowane i niemożliwym było jego zidentyfikowanie. Wówczas poprzez nieśmiertelnik można było dojść, kto poległ na polu bitwy. W czasach antycznych jedynie ogień grecki mógłby spowodować istotne obrażenia, uniemożliwiające identyfikację. Pragmatyczni Rzymianie nie widzieliby więc raczej większego sensu w bezcelowym tworzeniu ogromnej masy metalu. Stąd też w przypadku braku dowodów, można uznać istnienie „rzymskich nieśmiertelników” za mit.
- Constantine Zuckerman, Two reforms of the 370s : recruiting soldiers and senators in the divided Empire
- Timothy David Barnes, Early Christian Hagiography and Roman History
- Southern Dixon, The Late Roman Army, 1996, s. 74-75


