Jak wiadomo, starożytny Rzym bardzo często prowadził wojny. Nierzadkie były więc sytuacje, w których rzymscy obywatele dostawali się do niewoli. Na gruncie prawa rzymskiego jeniec wojenny przestawał istnieć jako podmiot.
Dostanie się do niewoli (captivitas) stanowiło przykład capitis deminutio maxima (dosł. umniejszenie osobowości w stopniu najwyższym; od słowa caput oznaczającego głowę), czyli utraty statusu obywatela (cives Romani) i osobowości prawnej.
Popadnięcie w niewolę, a co za tym idzie – utrata podmiotowości – pociągało za sobą daleko idące konsekwencje prawne. Taki Rzymianin tracił wszelkie prawa publiczne, ale też cywilne, m. in. władzę ojcowską (patriae potestatis) i statut pater familias. Dochodziło także do wygaśnięcia ograniczonych praw rzeczowych (np. zastawu) oraz rozwiązania małżeństwa (na skutek utraty tzw. conubium). Inaczej rzecz ujmując: w sferze prawnej ktoś, kto dostawał się do niewoli, w jednej chwili z osoby stawał się rzeczą.
Zdarzało się jednak, że taki nieszczęsnik powracał z niewoli. Przyczyn odmiany losu mogło być wiele. Mógł zostać odkupiony lub podlegać wymianie jeńców. Mógł zbiec z niewoli, zostać odbity czy nawet wypuszczony.
W takim przypadku działało ius postliminii (postliminium) – prawo powrotu. Na mocy tej instytucji prawnej obywatel automatycznie (z mocy prawa) odzyskiwał swój status prawny i majątkowy. Następowało to w momencie przekroczenia granicy państwa rzymskiego (lub z nim sprzymierzonego). Stąd też pochodzi nazwa omawianego uprawnienia – od słowa limen, oznaczającego „próg”.
Ius postliminii nie działało wobec osób, które zachowały się niehonorowo, np. dezerterów czy żołnierzy, którzy poddali się z bronią w ręku. Miało to na celu zachowanie rygoru i dyscypliny wojskowej. Społeczeństwo było jednak w tym zakresie elastyczne, zwłaszcza jeśli chodzi o poddanie się. Każdy przypadek rozpatrywano indywidualnie. Także osoby skazane na pracę w kopalniach, które trafiły następnie do niewoli, po powrocie do kraju powracały do roli więźniów.
Istniały jednak istotne wyjątki w zakresie działania ius postliminii. Pomimo odzyskania pełni praw:
- obywatel rzymski nie odzyskiwał posiadania;
- nie dochodziło do „reaktywacji” związku małżeńskiego. Jeśli obie strony nadal chciały stanowić małżeństwo, związek ten należało odnowić. Mogło to mieć miejsce jednak wyłącznie w przypadku, gdy kobieta ponownie nie wyszła za mąż.
Jako ciekawostkę można dodać, że wzięty do niewoli pater familias, powracając z niej, musiał uznać małżeństwo swojego syna. Stan niewoli usuwał bowiem konieczność uzyskania zgody ojca na ślub.
Jeśli jeniec zmarł w niewoli, ius postliminii nie miało zastosowania. Stosowano wówczas lex Cornelia de captivis, uchwaloną ok. 80 r. p.n.e. za dyktatury Lucjusza Korneliusza Sulli. Na jej podstawie fikcyjnie przyjmowano, że Rzymianin zmarł w chwili schwytania w niewolę (czyli jako osoba wolna), co pozwalało na utrzymanie ważności testamentu oraz dziedziczenie (było to tzw. fictio legis Corneliae). Jak zwykle zatem praktyczny zmysł prawny Rzymian dał o sobie znać.





