Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Zagłada Koryntu

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Last Day of the Destruction of Corinth, Tony Robert-Fleury, 1870
Ostatni dzień zburzenia Koryntu, Tony Robert-Fleury, 1870 r.

Prowadzona w latach 148-146 p.n.e. wojna Rzymu ze Związkiem Achajskim, zakończona całkowitym podporządkowaniem państw greckich Republice Rzymskiej, była także osobistą tragedią jednego z najbardziej wpływowych miast w historii Hellady – Koryntu. Dlaczego to właśnie ono, spośród wszystkich miast Związku, zapłaciło najwyższą cenę?

Ostatni zryw Greków

Po przegranej w bitwie pod Skarpeją (146 r. p.n.e.) oraz śmierci strategosa wojsk greckich Kritolaosa prysnęła wszelka nadzieja na zwycięstwo Związku Achajskiego w wojnie. Niektóre z miast członkowskich, jak Elida czy Mesini, złożyły broń i zdały się na łaskę Rzymian. Pozostałe jednak, skupione wokół postaci Diajusza z Megalopolis, postanowiły kontynuować opór.

W czasie, gdy Rzymianie pod dowództwem konsula Lucjusza Mummiusza zdobywali Teby oraz pacyfikowali kolejne przynależne do związku miasta, Diajusz i jego poplecznicy przeprowadzali czystkę zwolenników zawarcia pokoju z Republiką. Jednocześnie pozostałości wojsk Związku koncentrowały się na Przesmyku Korynckim, miejscu niezwykle ważnym – była to brama do Półwyspu Peloponeskiego, gdzie znajdowała się większość z wciąż aktywnie walczących miast greckich.

Półwysep Peloponeski widziany z kosmosu, satelita Terra, 2005 r.

Armia Republiki dotarła do okolic Przesmyku w sile około dwóch legionów wspomaganych przez różnego typu auxilię rekrutowaną w Italii, a także wojska sojusznicze z Krety i Pergamonu – kontyngent rzymski liczył łącznie około 23 000 pieszych i 3 500 konnych, o liczebności sojuszników nie posiadamy dokładnych informacji.

Achajowie zebrali około 14 000 pieszych oraz 600 konnych, stacjonujących w obozie gdzieś pomiędzy Koryntem a najwęższym punktem Przesmyku. Spośród wojsk pieszych około 12 000 zbrojnych miało być byłymi niewolnikami, naprędce zwerbowanymi w odpowiedzi na poniesione przez Związek straty.

Mapa Przesmyku Korynckiego, EcoChap 2011 r.

Rzymianie nie spieszyli się do walnego starcia, dlatego też po założeniu głównego obozu rozesłali pomniejsze oddziały wojsk pomocniczych nieco bliżej obozu Greków, celem założenia wysuniętych posterunków obserwacyjnych.

Stacjonujący na wysuniętych placówkach żołnierze stali się łatwym celem dla Achajczyków, którzy mieli rzekomo uśpić ich czujność teatralnym wręcz rozpasaniem we własnym obozie. Przekonani o braku zagrożenia ze strony greckich przeciwników, Rzymianie pozwoli, by ci pierwsi podeszli ich w nocy i przypuścili krwawe w skutkach uderzenie.

Atak, choć odparty z pomocą przysłanego na pomoc z głównego obozu oddziałem pod osobistym dowództwem Mummiusza, znacząco poprawił morale Greków. Następnego dnia zdecydowali się wydać wrogowi bitwę w otwartym polu.

Przyglądając się Przesmykowi Korynckiemu, obecnie zobaczymy w jego najbliższej okolicy stosunkowo płaską przestrzeń, łąki i pola, urozmaicone rzadko rosnącymi drzewami. W dniu bitwy na podobnie wyglądającej równinie starły się w wyrównanej walce wojska piesze Greków i Rzymian. Ci pierwsi nie mieli zamiaru ustępować, drudzy z kolei mieli zbyt wielką przewagę, by dało się ich tak łatwo odeprzeć. Inaczej miała się sytuacja z jazdą – druzgocąca przewaga liczebna Rzymian skłoniła ich achajskich adwersarzy do ucieczki, jeszcze zanim przelała się krew którejkolwiek ze stron.

Przełomowym dla bitwy okazał się atak z flanki, przeprowadzony przez złożony z około tysiąca legionistów oddział. Możliwy dzięki uprzedniemu oczyszczeniu pola z greckiej kawalerii, doprowadził on do paniki w szeregach Achajczyków, którzy rzucili się do ucieczki. Część z nich schroniła się za murami pobliskiego Koryntu, jednakże nie zorganizowała jakiejkolwiek poważnej obrony. Sam głównodowodzący, Diajusz, uciekł do rodzinnego Megalopolis, gdzie po zabiciu własnej żony sam także odebrał sobie życie.

Plądrowanie Koryntu, Thomas Allom, 1872 r.

Zagłada

Zdruzgotana porażką, większa część populacji i ocalałych żołnierzy opuściła miasto, znajdując schronienie w głębi Peloponezu. Mieli taką możliwość, gdyż Rzymianie nie otoczyli Koryntu kordonem oblężniczym, nie prowadzili nawet oblężenia — miasto samo otworzyło przed nimi bramy. Zwycięzcy zwlekali jednak z przestąpieniem przez nie.

Podejrzewając podstęp, mieli oni odczekać trzy dni, zanim zdecydowali się na ten krok. To, co nastąpiło później, kronikarze zgodnie opisywali jako rzeź i zagładę miasta. Mężczyźni zostali wymordowani, a kobiety i dzieci z kolei sprzedane w niewolę. Legioniści plądrowali, palili i niszczyli cenne zabytki i dzieła sztuki. Jedyny wyjątek stanowiły rzeźby przedstawiające Filopojmena z Megalopolis, które z racji szacunku, jakim Rzymianie otaczali tego pierwszego greckiego sojusznika Republiki, pozostały nietknięte.

Większość z ocalałych przedmiotów została wywieziona do Italii, przyczyniając się w ten sposób do popularyzacji kultury greckiej wśród ludu i arystokracji rzymskiej. Lucjusz Mummiusz, rzekomo przymuszany do podjęcia decyzji o zniszczeniu miasta, nie zagarnął dla siebie żadnych łupów, wykazał się jednak podobno niezwykłą ignorancją — przewoźnikom, którzy transportowali cenne dzieła przez morze, zagroził, że w przypadku straty ładunku zobowiązani będą do jego odtworzenia. Zagłada miasta przysłużyła się wydatnie rzymskim kupcom, którzy przejęli większość obsługiwanego przez nie handlu, dlatego też to im czasem przypisuje się wywieranie nacisku na Mummiusza.

Epilog

Rzeź Koryntu położyła kres wolności Hellady, która dopiero za kilka dekad miała ponownie podnieść oręż przeciwko Rzymowi. Samo miasto przez następne sto lat było praktycznie opustoszałe, do czasu, aż w 44 r. p.n.e. Juliusz Cezar założył na jego ruinach kolonię Laus Iulia Corinthiensis, która nigdy już jednak nie odzyskała dawnej potęgi i znaczenia w świecie greckim.

Autor: Cezary Cieślak
Źródła wykorzystane
  • Jaczynowska, D. Musiał, M. Stępień, Historia starożytna, Warszawa 2004
  • Polibiusz, Dzieje, II w. p.n.e.
  • Tom Holland, Rubicon: The Last Years of the Roman Republic, Doubleday, 2003
  • Pauzaniasz, Wędrówki po Helladzie, II w. n.e.

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na kanałach społecznościowych, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM

Odkrywaj tajemnice antycznego Rzymu!

Jeżeli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera, który jest wysyłany w każdą sobotę.

Zapisz się do newslettera!

Zapisz się do newslettera

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Księgarnia rzymska

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów