Rozdziały
Począwszy od zwycięstwa w Drugiej Wojnie Punickiej (201 r. p.n.e.) i opanowania południowej części Półwyspu Iberyjskiego, Republika, a następnie Cesarstwo Rzymskie, rozpoczęły intensywną eksploatację tamtejszych złóż metali. Do najcenniejszych, a zarazem najniebezpieczniejszych w wydobyciu, należało srebro, stanowiące także podstawę dla wybijanych przez Rzym monet.
W popkulturze utarł się pogląd, jakoby zesłanie do kopalni srebra było tożsame z odwleczoną w czasie karą śmierci. Czy rzeczywiście tak było?
Srebro w państwie rzymskim
Przemysł wydobywczy metali pokroju złota, miedzi czy srebra stanowił jeden z filarów rzymskiej gospodarki, a kontrola nad ich złożami niejednokrotnie motywowała politykę ekspansywną państwa (Martin-Merino, s. 1, 2021). W przypadku srebra istotnym był także fakt, że w mennicach państwowych wybijano z niego denary czy antoniny, czyli monety o średnim, najczęściej używanym nominale.
Porażka Kartaginy w drugiej wojnie punickiej, wiążąca się z przekazaniem Rzymowi kontroli nad południową i wschodnią Hiszpanią, oznaczała dla Republiki boom gospodarczy związany z eksploatacją nowo zdobytych kopalń. Grecki historyk Polibiusz, opisując sytuację w hiszpańskich kopalniach drugiej połowy II wieku p.n.e., wspominał o kilku dziesiątkach tysięcy robotników zatrudnionych przy wydobyciu srebra z kopalń w okolicach Kartageny, byłej kolonii kartagińskiej (Strabon, Geographika, III.2.10–11). W istocie, region Hiszpanii w czasach antycznych słynął z wyczerpanego do czasów obecnych bogactwa naturalnego.
Kopalniami, jeśli znajdowały się we własności państwa, zarządzał procurator metallorum, jednakże w większości przypadków były one dzierżawione osobom prywatnym lub całym społecznościom pokroju kolonii wojskowych. Pracowali w nich zarówno ludzie wolni, jak i niewolnicy skazani na damnatio ad metalla.
Znaczenie hiszpańskiego srebra malało wraz z wyczerpywaniem kolejnych jego złóż oraz ekspansją na Bałkany, które stały się głównym źródłem tego surowca w II wieku n.e.
Proces wydobycia
Z racji faktu, iż hiszpańskie srebro występowało zazwyczaj wraz ze złożami ołowiu, pozyskiwano je najczęściej z wytapianej galeny srebronośnej (siarczku ołowiu) w procesie znanym jako kupelacja. Polegał on na podgrzewaniu ołowiu do temperatury około 1000°C i poddawaniu go działaniu silnego strumienia powietrza, co powodowało utlenianie ołowiu zawierającego srebro do tlenku ołowiu. Stopione srebro natomiast nie ulegało utlenieniu, lecz unosiło się na powierzchni stopionego tlenku ołowiu (Pliniusz, Historia naturalna 34.159). Kiedy masa stygła, rozbijano ją i tak pozyskiwano bryły srebra. Podobnym procesom poddawano także inne mieszanki metali zawierające srebro, a pozostałe w ich efekcie odpady w postaci hałd żużlu można odnaleźć w Hiszpanii po dziś dzień.
Kontakt z ołowiem, nieunikniony w trakcie wydobycia i przetapiania srebra, miał jednoznacznie negatywny wpływ na zdrowie pracowników, prowadząc do ołowicy, zwanej także saturnizmem. Objawy choroby obejmowały niewydolność wielonarządową, obrzęk mózgu i wynikłe z niego drgawki oraz omdlenia, a nawet zgon wynikający z zatrzymania funkcji krążeniowo-oddechowych.
Oprócz saturnizmu należy także pamiętać o skrajnie ciężkich warunkach panujących w samych kopalniach. O ile odkrywki nie stanowy raczej zbyt wielkiego niebezpieczeństwa (pomijając wspomniane już zatrucie ołowiem), to kopalnie głębinowe równały się klaustrofobicznym tunelom i ryzyku utopienia, uduszenia, przygniecenia, czy po prostu brakowi możliwości wyniesienia z nich osoby rannej.
Szyby kopalniane miały zazwyczaj średnicę około 0,28–0,56 m i najczęściej były jednocześnie jedynym korytarzem powietrza, stąd też typowa dla kopalń rzymskich kiepska wentylacja, wzmagająca jedynie toksyczne, ołowiane wyziewy. Mogły one ulec zalaniu przez wody gruntowe bądź wodę celowo pompowaną przez rzymskich inżynierów, którzy często kruszyli skały poprzez szok termiczny: podgrzane za pomocą rozpalonego ogniska skały były polewane zimną wodą, co tworzyło drobne pęknięcia, powiększane przez górników.
O ile robotnicy rekrutowani z ludności wolnej mogli liczyć na wypłatę pozwalającą na jako takie przeżycie, niewolnicy często cierpieli głód i złe traktowanie. Z perspektywy zarządców i właścicieli nie był to stan szczególnie problematyczny, gdyż mogli oni liczyć na stały dopływ nowych niewolników z rozlicznych wojen, a także skazańców, często skazywanych na roboty w kopalniach. Mieli oni także świadomość śmiertelności ołowicy, która prędzej niż później musiała dopaść ich robotników.
Odroczony wyrok śmierci?
Czy zatem praca w rzymskich kopalniach srebra była w praktyce odroczonym wyrokiem śmierci? Dla osób skierowanych do tych najcięższych robót tak, była to jedynie kwestia czasu. Musimy jednak pamiętać, że nie wszyscy zatrudnieni przy wydobyciu pracownicy podlegali ekspozycji na ołów i inne czynniki zagrażające życiu.
Trudno ocenić prawdziwość poglądu o świadomym skazywaniu na śmierć osób skazanych na damnatio ad metalla. Rzymianie byli zapewne świadom ryzyka, jakie niosło ze sobą wydobycie srebra, lecz zabijało przede wszystkim nałożenie się wszystkich wymienionych wcześniej czynników oraz pogląd o znikomej wartości życia niewolnika czy skazańca, tak łatwo przecież zastępowalnego.
