Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Naukowcy odkryli toksyczny antymon w rzymskich rurach

Naukowcy odkryli toksyczny antymon w rzymskich rurach
Naukowcy odkryli toksyczny antymon w rzymskich rurach | Zdjęcie: Toxicology Letters

Naukowcy zakończyli badania nad fragmentem ołowianej rury kanalizacyjnej w Pompejach. Jak się okazało zawierał on toksyczne ilości pierwiastka antymonu.

Nierzadko specjaliści i badacze sugerowali, że jedną z przyczyn upadku Cesarstwa Rzymskiego było zatruwanie społeczeństwa wszechobecnym ołowiem. Ten ciężki metal był wykorzystywany m.in. do słodzenia wina, uzupełniania małych dziur w akweduktach oraz do budowy rur kanalizacyjnych.

Antymon jest znacznie bardziej toksycznym pierwiastkiem od ołowiu i nawet niewielka jego ilość w wodzie może spowodować poważne uszkodzenia nerek, wątroby czy wywołać atak serca.

Obecnie naukowcy szukają kolejnych przykładów ołowianych rur, aby dowiedzieć się na jaką skalę zawierały one szkodliwy dla zdrowia antymon.

Źródła wykorzystane

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na kanałach społecznościowych, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM

Nowości ze świata antycznego Rzymu

Jeżeli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera, który jest wysyłany w każdą sobotę.

Zapisz się do newslettera!

Zapisz się do newslettera

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Księgarnia rzymska

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów