Trucizna była powszechnie stosowaną bronią w intrygach starożytnego Rzymu, był to sposób zdecydowanie dyskretniejszy i utrudniający sprawne wykrycie zabójcy niż morderstwa dokonywane za pomocą broni białej. Cesarze używali jej do eliminowania swoich przeciwników czy pretendentów do objęcia władzy, a osoby które znały się i posiadały odpowiednie umiejętności do ich wykorzystywania były szczególnie przez nich cenione i zatrudniane. Tak też stało się w przypadku pewnej kobiety, która przebyła drogę od dzikich lasów Galii aż do marmurowych pałaców Rzymu i jest powszechnie uważana za profesjonalną trucicielkę i pierwszego seryjnego mordercę w starożytnym Rzymie.