Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Ubrani dla kina, nadzy dla Rzymu

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Odtworzona artystyczna wizja ukrzyżowani niewolników (brak nagości)
Odtworzona artystyczna wizja ukrzyżowani niewolników (brak nagości)

Są obrazy, które wracają jak uporczywy kadr z dawnego filmu: rząd krzyży ciągnący się wzdłuż drogi, ciało przybite do drewna, twarz zastygła w bólu, a na biodrach przepasana szata, skromna, niemal symboliczna, jakby miała osłonić nie tyle ciało, co sumienie widza. W pamięci zbiorowej ten obraz jest już wygładzony, przetworzony przez estetykę kina i ikonografię religijną, oswojony. Krzyż jawi się jako znak wiary albo jako dramat jednostki, a nie jako element państwowej machiny. Tymczasem Rzym, który tę karę uczynił narzędziem polityki, nie był zainteresowany osłanianiem czegokolwiek.

W scenie z filmu „Spartakus” rząd ukrzyżowanych powstańców rozciąga się wzdłuż Via Appia, a wśród nich wisi Spartakus, ubrany, z przepaską, z resztką godności, którą pozwala zachować kamera. To obraz poruszający, lecz historycznie złagodzony. W rzeczywistości po klęsce buntu w 71 roku p.n.e., gdy legiony przywróciły porządek, tysiące niewolników ukrzyżowano wzdłuż tej samej drogi, lecz zgodnie z rzymskim zwyczajem skazańców rozbierano do naga. Nagość nie była tu przypadkiem ani detalem obyczajowym; była częścią kary, częścią supplicium, w którym śmierć splatała się z demonstracją władzy.

Rzym karał nie tylko ciało, lecz także status. Obywatel, choć mógł zostać stracony, był osłonięty prawem; niewolnik, buntownik, peregrinus nie miał tej tarczy. Rozebranie do naga oznaczało odebranie ostatniej warstwy tożsamości, wystawienie na wzrok tłumu, na słońce, na szyderstwo, na bezwstydną publiczność, która miała zobaczyć nie człowieka, lecz przykład. W tej logice nie było miejsca na przepaskę, bo przepaska łagodzi, a Rzym nie łagodził. Rzym pokazywał.

Ten sam schemat odnajduje się w relacjach o egzekucji Jezusa z Nazaretu, gdzie wspomnienie o podziale szat między żołnierzami nie jest literacką ozdobą, lecz echem praktyki. Szaty zdejmowano, losowano, zabierano; ciało pozostawało nagie. Wiara nadała temu wydarzeniu wymiar teologiczny, sztuka ubrała je w symbolikę, lecz wiedza o rzymskim prawie przypomina, że była to procedura państwowa, zimna i konsekwentna.

Kontrast między filmowym kadrem a realiami antyku odsłania coś więcej niż błąd kostiumologii. Odsłania różnicę w wrażliwości. Dziś nagość na ekranie bywa skrępowana, filtrowana przez normy obyczajowe, podczas gdy w starożytnym Rzymie nagość skazańca była elementem komunikatu: oto ciało pozbawione ochrony, oto człowiek wyjęty spod prawa. Tam, gdzie współczesność zakrywa, antyk odsłaniał; tam, gdzie dziś dominuje obraz męczeństwa, wówczas dominował pokaz siły.

I może właśnie w tym drobnym szczególe, w tej przepasce, której historycznie być nie powinno, kryje się różnica między imperium a jego późniejszymi wyobrażeniami. Drewno krzyża pozostaje to samo, lecz tkanina dodana przez kino mówi więcej o nas niż o Rzymie.

Autor: Wojciech Bober

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na kanałach społecznościowych, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM

Odkrywaj tajemnice antycznego Rzymu!

Jeżeli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera, który jest wysyłany w każdą sobotę.

Zapisz się do newslettera!

Zapisz się do newslettera

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Księgarnia rzymska

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów