Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Zakupy w świecie antycznego Rzymu

Sprzedawca owoców
Relief z II wieku n.e. ukazujący sprzedawcę owoców | Autor: Bridgeman Art Library

Antyczny Rzym był niezwykle rozbudowaną aglomeracją miejską, która u szczytu potęgi liczyła milion mieszkańców. Na zachodzie dopiero w XIX wieku udało się osiągnąć taki poziom rozwoju. Naturalnie, aby taka masa ludzi mogła się wyżywić i zapewnić podstawowe warunki życiowe musiała kupować produkty pierwszej potrzeby. Z pomocą przychodzili uliczni straganiarze i sprzedawcy, których na rzymskich ulicach było mnóstwo.

Rzym, podobnie jak obecne miasta, posiadał liczne sklepiki, które dostarczały pożywienie, ubrania i inne dobra. Sprzedawcy zwykle znajdowali się w najbardziej zatłoczonych miejscach, przy głównych arteriach. Nie unikano jednak przy tym mniejszych ulic i kolumnad. Poeta Marcjalis wspomina, że cesarz Domicjan wprowadził prawo regulujące i ograniczające samowolę sprzedawców. Chciano w ten sposób poprawić wizerunek Rzymu, który wydawał się być jednym „wielkim sklepem”.

Mniejsi sprzedawcy, obecnie nazywani „straganiarzami”, zbierali się wokół świątyń, łaźni, forów, cyrków, amfiteatrów, teatrów, czyli miejsc gdzie można było liczyć na ruch i dużą rzeszę potencjalnych nabywców. Oczywiście produkty były dopasowane do miejsca, w którym znajdowały się stragany. I tak np. pod świątynią sprzedawano girlandy kwiatów jako wota dziękczynne, a pod amfiteatrem programy walk gladiatorów, o czym np. wspomina Cyceron w I wieku p.n.e. W zatłoczonych rzymskich miastach występowały także „bary szybkiej obsługi”. Można było zjeść chleb, kiełbaski, ciasta czy ciecierzycę.

Zamieszki w 59 roku n.e. przy amfiteatrze w Pompejach. Na pierwszym planie dojrzeć możemy stragany sprzedawców.
Autor: Bridgeman Art Library

Świetnym źródłem tego jak wyglądały ówczesne stragany są zachowane reliefy i malowidła z Pompejów i rzymskiego portu Ostia. Jednym z bardziej znanych jest malowidło ukazujące zamieszki stadionowe w 59 roku n.e. Wydarzenie to przedstawił dokładnie Tacyt. Co ciekawe na froncie malunku dostrzec możemy stragany, rozciągnięte między drewnianymi palami.

Pokazany wcześniej relief z Ostii ukazuje z kolei sprzedawcę warzyw i owoców z wielkim koszem i straganem wykonanym z drewna. Inny relief ukazuje kobietę stojącą za klatkami, w których znajdują się zające i kurczaki. Na ladzie z kolei stoją dwie misy z owocami (zapewne figi) i beczka ślimaków. Przy straganie znajdują się nawet dwie małpy, które mają zaciekawić i zachęcić ewentualnych kupców.

Mamy jednak także wizerunki bardziej mobilnych sprzedawców. Na reliefie nagrobnym z Narbonny ujrzeć możemy sprzedawców oferujących swoje produkty na taczkach lub koszach wiszących na szyjach. Niektóre wizerunki ukazują sprzedawców z jedną ręką skierowaną do góry, jakby zwracających się do tłumu, a drugą dotykającą produktów, zapraszając klientów.

Z przekazów autorów rzymskich wiemy, że sprzedawcy chcąc zwrócić na siebie uwagę wykrzykiwali lub głośno się reklamowali. I tak Seneka Młodszy w I wieku n.e. wspomina sprzedawców: piekarzy, sprzedawców kiełbasek i innych „wydzierających się” przed łaźnią. Biorąc pod uwagę fakt, że dzieła rzymskich pisarzy były pisane przez wyższe warstwy społeczne, większość opinii o sprzedawcach ulicznych jest negatywna. Lepiej usytuowani materialnie Rzymianie uważali ich za oszustów oraz podważali jakość produktów. I tak na przykład Galen, rzymski lekarz greckiego pochodzenia, twierdził że niektórzy sprzedawcy pożywienia byli na tyle bezczelni, że zamiast wieprzowiny do potrawy dodawali mięso ludzkie. Rzymianin podkreśla, że wykorzystywano fakt, iż mięso ludzkie jest bardzo podobne w smaku do wieprzowiny. Inny z kolei dodaje, że sprzedawcy chcąc podkreślić gabaryty produktów (np. jajek czy cebuli) umieszczali je w odpowiednich słojach, których szkło powiększało zawartość.

Zakupy w grudniu

Podobnie jak dzisiaj, grudzień w antycznym Rzymie był czasem zakupów. Pod koniec miesiąca w Rzymie obchodzono święto Saturnalia ku czci Saturna. Był to w ocenie Rzymian najlepszy czas w roku, co potwierdza Katullus, poeta rzymski. Na czas festiwalu obywatele rzymscy rezygnowali z togi i zastępowali ją wygodniejszym odzieniem, w którym jedli, pili i się radowali. Niewolnicy na ten czas mieli zagwarantowaną wolność, a okazyjnie najbliższa rodzina obdarowywała się prezentami. Tradycyjnie małymi podarunkami były tzw. sigilla czyli małe gliniane figurki. Od nich swoją nazwę wziął rynek sigillaria,  na którym sprzedawcy oferowali wspomniane sigilla. Rynek znajdował się na Polu Marsowym w centrum miasta, a handlarze swoje produkty sprzedawali na straganach lub płótnianych stoiskach. Za wczesnego cesarstwa rynek znajdował się w Porticus Argonautarum,  powstałym z inicjatywy Agryppy. Satyryk Juwenalis wspomina, że Rzymianki bardzo pragnęły kryształowych waz i diamentowych pierścionków z tego targu. W grudniu dorośli bardzo często także dawali dzieciom pieniądze, które one mogły wydać na targu.

Detal z mozaiki z III/IV wieku n.e. ukazujący trzech niewolników z pochodnią w czasie Saturnaliów.
AKG Images

Zarówno kobiety jak i mężczyźni mogli prowadzić handel. Istnieli sprzedawcy, którzy działali w zakresie handlu drobnego, oferującego mały zakres produktów, i który prowadzony był przez sprzedawców żyjących tylko i wyłącznie z dochodów ze straganów. Oferowali codzienne produkty żywnościowe po niskich cenach, skupiając się na biednych warstwach społecznych. Byli jednak także konsumenci szukający wykwintnych produktów. Wówczas udawano się do tzw. macellum,  targu oferującego drogie i luksusowe produkty. Tutaj na przykład największy okaz ryby był licytowany i trafiał w ręce zwycięzcy aukcji. Gatunki takie jak barwena osiągały astronomiczne ceny. Na miejscu spotkać można było także bankierów oferujących opcję pożyczki za zakupy. Biograf cesarzy rzymskich, Swetoniusz wspomina z obrzydzeniem, że Tyberiusz wydał 30 tysięcy sestercji na trzy barweny, czyli kwotę która stanowiła 30 krotność rocznego żołdu legionisty.

Rzymska moneta ukazująca zapewne Macellum Magnum, targ powstały na zlecenie Nerona w 59 roku n.e.

Poza rybami w macellum sprzedawcy oferowali mięso, które pochodziło także ze zwierząt ofiarnych. Tego typu mięso było unikane przez chrześcijan ze względów religijnych. Na targu znaleźć można było także ślimaki czy wszelkie ptaki śpiewające. Najbogatsi mieszkańcy Rzymu nie musieli nawet wychodzić z domów, aby dokonać zakupów. Ich wille odwiedzali lokalni sprzedawcy, oferując egzotyczne i unikalne produkty.

Źródła wykorzystane

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Nowości ze świata antycznego Rzymu

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów