Najdłuższym słowem łaciny klasycznej jest słowo subductisupercilicarptor [24 znaki], czyli „osoba krytykująca, unosząca brwi ku górze” – dosłownie terminem tym określano osobę niezwykle mocno krytykującą. Gelliusz (II wiek n.e.) wspomina także inne długie słowo w swoich „Nocach attyckich”, należące do ówczesnej nowomowy: trisaeclisenex, które dosłownie znaczy: „starzec żyjący przez trzy pokolenia”.