Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Autoprezentacja Cezara w jego komentarzach do wojny galijskiej

Juliusz Cezar
Gajusz Juliusz Cezar, Clara Grosch

„Galia est omnis divisa in partes tres”. Słowa te stanowią otwarcie dla dzieła Cezara. Wydźwięk ich sprawia, że sugerują sam charakter pracy. Praca owa nie jest zwyczajnym przekazem o wojnie galijskiej. Od pierwszych stron autor rzuca światło na geografię, ludność, politykę i zwyczaje.

Z powodów sobie tylko znanych Cezar uznał je za ważne. Ludy barbarzyńskie będące na niższym poziomie cywilizacyjnym, z jakiegoś powodu zainteresowały prokonsula do tego stopnia, że zdecydował się je opisać. Wpierw autor skupia się na zwyczajach, by w kolejnych częściach utworu opisać przebieg bitew przeciw opisywanym barbarzyńcom. W następnych księgach informacji tych jest tylko więcej. Dzieło Cezara jest wspaniałym źródłem dla antropologów badających życie ludów na terenach Galii, Germanii, zawiera także informację o ludach Brytanii. Opisy geograficzne mają wpływ na badania geografii historycznej.

Ogrom opisów walk i bitew zainteresuje wielu historyków wojskowości. Zwięzły, lakoniczny styl posłuży za przykład i może zostanie doceniony przez dzisiejszych literatów, gdyż ówczesnych styl Cezara odstraszał. Sam Cyceron w „Brutusie” opisuje dzieło Cezara jako „pamiętniki nagie, proste i pełne wdzięku. Można by powiedzieć, że pozbawione wszelkiego aparatu retorycznego podobnie jak człowiek, który zdjął szaty”. W późniejszych wiekach teksty zyskały rolę idealnego dzieła do nauki łaciny. Prosty język był łatwo przyswajany przez uczniów, którzy swoją przygodę z łaciną dopiero zaczynali. „Ileż to pokoleń poznawało techniki łacińskiej składni na przykładzie zdań mówiących o pierwszej bitwie Cezara z Haweltami”1 pisze profesor Krawczuk. Sam Gajusz Juliusz Cezar jako osoba należąca do patrycjuszy, wywodzący się z rodu Juliuszy, znał doskonale literaturę grecką i rzymską, które poznał w czasie studiów na Rodos. „Commentarii” nie są jego jedynymi dziełami. Napisał pochwałę (epos) Herkulesa, tragedię „Edyp”, opisał podróż z Rzymu do Hiszpanii, a także wiersze, które Oktawian August uznał za tak nieprzyzwoite, że ze względu na szacunek dla Boskiego Juliusza kazał wycofać z obiegu2. Ponadto Cezar jest autorem „O analogii”. Niestety do naszych czasów zachowały się jedynie jego komentarze do wojen. Można tu przywołać słowa Cycerona, że Cezar pisząc miał zamiar „[…] dać materiał, z którego by mogli skorzystać ci, co będą chcieli pisać historię”.3

Powszechnie przyjęte polskie tłumaczenie dzieła Cezara jako “pamiętniki” jest błędne. Słowo pamiętnik sugeruje, że relacja będzie osobista. „Commentarii” Cezara należą do gatunku w świecie greckim określanego jako hypomnemata, czyli zapiski. Służą one do przedstawienia osobistych doświadczeń z wydarzenia, aby narzucić czytelnikowi swój własny punkt widzenia4. Dzieła te charakteryzują się narracją trzecioosobową5.

Powstanie utworu wynika z faktu, że Cezar miał możliwość dogłębnego poznania życia Galów. W roku 60 p.n.e, na skutek porozumienia Cezara, Pompejusza i Krassusa, powstał tzw. pierwszy triumwirat – przymierze które miało na celu ukrócenie nieporozumień. Skutkiem utworzenia triumwiratu było ustanowienie Cezara konsulem w roku 59, a w następnym 58 objęcie przez niego namiestnictwa Galii na okres pięciu lat. Na mocy zjazdu w Lucce zostało mu ono przedłużone na kolejne 5 lat. Przez dziewięć lat Cezar zdążył podbić Galów, Belgów i Helwetów, a także popłynął do Brytanii. Ogromne sukcesy związane z namiestnictwem prowincji oraz triumfy wzbudziły zazdrość i niepokój senatu, a także Pompejusza.

Śmierć Krassusa w 53 roku p.n.e. zakończyła triumwirat; zapowiedzią jego klęski była śmierć Julii, która zmarła, podczas gdy Cezar przebywał w Brytanii, o czym sam nie wspomina. Jego siedmio-ksiąg wieńczy poddanie się Wercyngetoryksa. Istnieje również VIII księga, która jest uzupełnieniem napisanym przez Aulusa Hircjusza.

Jak widzi sam siebie Gajusz Juliusz Cezar? Wspaniały strateg, wódź, dyplomata, miłosierny dla wrogów, nie chcący niczyjej krzywdy, gdy nie jest do tego prowokowany. Przedstawia siebie jako wspaniałego rozważnego stratega. Już w pierwszej księdze wykazuje się rozwagą i nie pozwala Helwetom przejść przez prowincję. Żąda czasu do namysłu, w rzeczywistości oczekując własnego wojska6. W sytuacji kiedy ma dojść do walk, jednym z ważniejszych czynników dla Cezara jest teren, na którym się znajduje. To on podejmie decyzję o tym jak potoczy się bitwa; to Cezar będzie wybierał teren. Jego przekazy o terenie są niesamowicie szczegółowe, co uświadamia czytelnikowi jak kluczowa jest dla Cezara pozycja jego wojsk.

Jeszcze w tym samym dniu Cezar otrzymał od zwiadowców u podnóża góry wiadomość, że nieprzyjaciel zajął pozycje góry w odległości ośmiu tysięcy kroków od jego obozu, wysłał więc szperaczy, by zbadali właściwości owej góry i jakie są zewsząd dojścia do niej. Doniesiono mu, że są łatwe. Rozkazał Tytusowi Labienusowi, legatowi z uprawnieniami propretora, aby o trzeciej straży nocnej dwoma legionami i z owymi przewodnikami, którzy rozpoznali drogę, osiągnął najwyższy szczyt tej góry wyjawił mu również swój plan. Sam, o czwartej straży nocnej, tą samą drogą, którą posuwał się nieprzyjaciel, podążył ku niemu, a całą konnicę posłał przed sobą. Przodem wyprawił razem ze zwiadowcami Publiusza Konsydiusza, który uchodził za najbardziej doświadczonego w sprawach wojskowych i służył najpierw w wojsku Lucjusza Sulli, a później Marka Krassusa.7

Są to bardzo dokładne informacje, jednakże osobie nieznającej żargonu wojskowego, a także samej sztuki wojennej, decyzje podjęte przez Cezara oraz jego sens wypowiedzi, mogą wydać się kompletnie abstrakcyjne.

Portret Juliusza Cezara, Mark James Miller.

Niekiedy Cezar sam sobie zaprzecza, czego dowodem jest fragment, kiedy opisuje walkę z Ariowistem. Pisze:

Na czele pojedynczego legionu postawił Cezar poszczególnych legatów i kwestora, aby każdy żołnierz miał w nich świadków swojej dzielności; sam rozpoczął bitwę na prawym skrzydle, ponieważ zauważył, że ta strona jest u nieprzyjaciół znacznie słabsza.8

Widać tu sprytną manipulację morale żołnierzy. Sam Cezar prawie jak Aleksander Wielki zajmuje miejsce na prawym skrzydle, chcąc w ten sposób podnieść wiarę żołnierzy. Dalej czytamy:

Podczas gdy na lewym skrzydle szyk nieprzyjacielski został rozbity i nieprzyjaciel został zmuszony do ucieczki, jego liczebna przewaga na prawym skrzydle zagroziła naszemu szykowi9.

Następnie po wygranej Cezar osobiście ściga niedobitki wrogów10. Niekiedy kompletnie unika walki, jedynie wypróbowując jednostki przeciwnika, nękając je konnicą11.

Bazując na siedmiu księgach dzieła Cezar jawi się nam jako rozważny i mądry strateg. Nie daje się wciągać w walki bez rozeznania w terenie. Jego zwycięstwa są spektakularne i niosą za sobą miłosierne konsekwencje. Nie ma też tutaj miejsca na kłamstwa. Cezar nie może kłamać o samym fakcie przegranej lub wygranej. Miejsce na manipulację i propagandę jest tylko w samej narracji i przedstawieniu postaci. Jako dowódca, Cezar nie stoi bezczynnie na polu walki – wręcz przeciwnie,  sam bierze w niej udział, gdy naprawdę jest taka potrzeba.

Gdy więc zorientował się, że sytuacja jest krytyczna i że nie ma żadnych rezerw, które mógłby rzucić na pomoc, wyrwawszy tarcze jakiemuś żołnierzowi z tylnych oddziałów, sam bowiem rzucił się naprzód do pierwszego szeregu. Nawołując po imieniu centurionów i dodawszy otuchy pozostałym żołnierzom kazał uderzyć na nieprzyjaciela12.

Powyższy opis dotyczy bitwy nad rzeką Sambre, kiedy to Belgowie niespodziewanie zaatakowali Rzymian podczas budowy umocnień. Załamanie się szyku i brak możliwości rzucenia posiłków, spowodowały że Cezar postanowił osobiście zainspirować legionistów. Obecność wodza w szyku, między żołnierzami wywołała większe wrażenie, niż samo zagrzewanie do boju. Cezar zwracając się do dowódców z imienia i narażając swoje życie podniósł morale żołnierzy. Co istotne, jego odwaga nigdy nie jest wspominana, lecz raczej uznana za coś oczywistego. Nie spotykamy się z bezpośrednim wychwalaniem swojej osoby. Cezar czyni to jedynie poprzez opisane czyny, a nie słowa.

Cezar jest także niesamowitym dyplomatą. W większości przypadków walczy, gdy jest do tego zmuszony; chętniej bierze zakładników. Zazwyczaj najpierw żąda zakładników i poddania się. Można w tym szukać spisku i podstępu, lecz nigdy coś takiego nie następuje. Co więcej, Cezar jest czasami wspaniałomyślny i niejednokrotnie litościwy.

Powiedzieli mu też, że w tej godnej zapamiętania klęsce plemienia spośród sześciuset członków rady starszych ocalało trzech, a z pośród sześciu tysięcy ludzi zaledwie pięciuset zdolnych do noszenia broni. Dla okazania litości tym nieszczęsnym i pokornie błagającym Cezar jak najtroskliwiej zaopiekował się nimi i kazał im spokojnie pozostać w swoim kraju i w swoich miastach a sąsiadom nakazał, aby oni i ich ludzie nie odważali się  wyrządzać im krzywdy lub szkody13.

Cezar nie chce być widziany jako okrutny wódz, lecz miłościwy i wspaniałomyślny. Troszczy się nawet, aby sąsiedzi nie przyczynili się do kompletnej zagłady Nerwiów. Wykazuje się w tym momencie również świadomością zawiłości polityki plemion germańskich. Przekazuje przez Atautuków, że jest znany z łaskawości i łagodności: „jeśliby Cezar przypadkiem postanowił z właściwą sobie łaskawością i łagodnością, o czym oni sami od innych słyszeli”14. Plemię Atautuków prosi, aby Cezar pozwolił zachować im broń ze względu na agresywnych sąsiadów. Jednak tutaj Cezar wykazuje się rozwagą i nie przystaje na prośbę. Składa im ultimatum – mają czas złożyć broń zanim taran dotknie bramy. Tutaj cytuje: „Raczej ze względu na swój zwyczaj aniżeli ich zasługi zachowa cało ich plemię15. Atautukowie nie byli rozważni i nie posłuchali Cezara, pomimo że znali jego zwyczaje i łaskawość. Poskutkowało to zdobyciem miasta i sprzedaniem w niewolę 53 tysięcy16 osób. To jedyny przypadek opisywany przez Cezara, gdy podjął on tak drastyczne kroki. Udowodnił on tym samym, że podczas jego namiestnictwa nie ma miejsca na bunty, a gdy już się wydarzą, pokora jest najlepszą drogą.

Niestety dzieło Gajusza Juliusza Cezara pomija wątki polityczne. Wspomina m.in. dyktatora Lucjusza Sullę, przez którego niegdyś przestał być kapłanem Jowisza oraz musiał uciekać z Rzymu czy Marka Krassusa – człowieka który wspomógł go finansowo i częściowo uczestniczył w sukcesie politycznym Cezara. Nie dowiemy się z jego relacji o śmierci Julii, konfliktów z Pompejuszem, nie wspomina nic o zjeździe w Lucce. Autor nie odnosi się do faktu, że podczas swojej nieobecności w Rzymie, Pompejusz aranżuje listę senatorów i ekwitów. Nie wspomina o prawie, na mocy którego byli konsulowie i pretorzy mogli uzyskać namiestnictwo prowincji dopiero po kolejnych pięciu latach i wymagano osobistego stawiennictwa w Rzymie17. Wymienione prawa były jawnym atakiem na Cezara a także podważały podjęte w Lucce decyzje. Gdyby nie te decyzje, stronnicy Cezara sami przeprowadzili by jego kandydaturę na urząd konsula, bez jego obecności. Osobiste stawienie się w Rzymie w roku 49 i przekroczenie pomerium, powodowało, że Cezar stawał się osobą prywatną, co za tym idzie – mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności przez komisje de repetundis, de vi lub de maiestatis18. Komisje te były już wcześniej obsadzone przez ludzi Pompejusza19.

Uzupełnieniem może być relacja Swetoniusza w jego „Żywotach Cezarów”. Autor wspomina, że pewnego razu senat uchwalił wysłanie specjalnej komisji śledczej w sprawie zbadania „stanu faktycznego w Galiach”20, podobno także inni senatorowie wyrazili pogląd, żeby wydać Cezara w ręce wrogów. Następnie Swetoniusz wspomina, że wobec pomyślnego wyniku działań wojennych, zostają wzniesione modły dziękczynne „na więcej dni niż ktokolwiek i kiedykolwiek”21. Swetoniusz także, w przeciwieństwie do Cezara, wspomina o śmierci Julii.22

W „O Wojnie galijskiej” Cezar skupia się jedynie na kreowaniu własnej postaci. Propaganda pojawia się bardzo sprawnie i nie jest łatwo ją wychwycić; czasami jest oczywista, chociażby podczas rozmowy Cezara z Ariowistem:

A gdyby zabił Cezara, to sprawiłby przyjemność wielu znanym i znakomitym osobowościom wśród narodu rzymskiego (a wie o tym od nich samych przez ich wysłanników) i za cenę jego śmierci mógłby sobie zaskarbić wdzięczność i przyjaźń ich wszystkich.23

Cezar wspomina o spiskach na swoje życie, jednak jasno sugeruje, że jest postacią lubianą. Innym razem Cezar wystawia czytelnika na rażącą propagandę, gdy wspomina o Cenabum. Cezar miał nie poniechać oblężenia, tylko dlatego by „pozostawić bez pomsty obywateli rzymskich, którzy zginęłi w Cenabum z powodu wiarołomstwa Gallów”24. Pomsta została dokonana dopiero, gdy miasto spalono a mieszkańców sprzedano w niewolę. Dodatkowa kara i powoływanie się na kolejną zemstę jest zwyczajnym elementem propagandy.

Dzieło „O wojnie galijskiej”, autorstwa Juliusza Cezara, może być traktowane jako utwór propagandowy, mające za cel zjednanie sobie czytelnika. Nie sposób jednak uznać, że czytelnik jest okłamywany. W dziele Cezara występują hiperbole, są one jednak niezakłamane. Dla obywatela tamtych czasów, znających całe tło polityczne, rzeczywiście Cezar mógł wyglądać na osobę nie chcącą szkody; która musi się zmagać z prowokacją ze strony wrogów.

Ogrom przemilczeń autora może mieć dwa skutki. Czytelnik może uznać, że rzeczywiście przemilczenia nie mają nic związanego z samą wojną i dlatego, nie ma na nie miejsca. Cezar nie kreuje się na sprytnego polityka, a raczej na odważnego, mądrego wodza, prostego, o dobrym sercu. Trudno wykreowanej postaci zarzucić zawiłe manipulacje i ukrytą propagandę; zazwyczaj wygląda ona na wkomponowaną w fabułę raczej przypadkowo niż umyślnie. Drugim skutkiem może być doszukiwanie się ukrytych celów, które ze względu na charakter dzieła trudno wychwycić. Sam Cezar jest zdecydowanie bardziej przebiegły, niż postać stworzona w jego dziele.

Inne elementy dzieła jak opisy kultury, przyrody i zwyczajów trudno ulokować w teorii o dziele wyłącznie propagandowym. Można uznać, że mają one przykuć uwagę czytelnika, aby ten lepiej chłonął ukryte cele autora. Jeżeli uznać samą postać Cezara jako element propagandy, to ten cel został osiągnięty. Pomijanie wątków politycznych i osobistych powoduje, że zamiast na nich skupiamy się na Cezarze. I to właśnie on jest ucieleśnieniem propagandy. Pragnie być widziany jako ktoś za kim można podążać – wspaniały wódz, strateg, dyplomata, osoba nie chcąca niczyjej krzywdy.

Dlaczego ten wspaniały człowiek jest tak niepożądany w Rzymie? Czytelnik nie jest „zaciągany” w stronę któregoś z ugrupowań politycznych; raczej w stronę kultu jednostki. Cezar, w swoim dziele „O wojnie domowej”, jeszcze bardziej pogłębia czytelnika w tej opinia. Świetnym przykładem jest głęboki żal jaki okazuje Cezar po śmierci Pompejusza. Kolejnym jest próba wręczenia diademu przez Antoniusza i sprzeciw Cezara. Mimo, że to tylko zachowanie pozorów, jest to nadal budowanie swojej postaci. Divus Iulius, czyli „Boski Juliusz” to tytuł nadany mu po śmierci. Możemy z niego wywnioskować, że Cezar wcale nie został zabity a stał się nieśmiertelny, ponieważ jego dorobek i postać zostały zapamiętane do dziś.

Autor: Paweł Bezubik
Przypisy
  1. A. Krawczuk, Gajusz Juliusz Cezar, Kraków 1962, s 181.
  2. G. Walter, Cezar, Warszawa 1947, s.12.
  3. K. Kumaniecki, Historia kultury starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1946.
  4. Słownik pisarzy antycznych, red. A. Świderkówna, Warszawa 1990, s. 122-123.
  5. Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, Wrocław 1978, s. 23.
  6. Ibid., s. 12-13.
  7. Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, Wrocław 1978, s. 24.
  8. Ibid., s.52
  9. Ibid., s.53
  10. Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, Wrocław 1978, s. 53-54
  11. Ibid., s. 64.
  12. Ibid., s. 75.
  13. Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, Wrocław 1978, s.77.
  14. Ibid., s. 79.
  15. Ibid.
  16. Charakterystyczne dla źródeł antycznych jest zawyżanie liczby wrogów. Możemy śmiało założyć, że liczba ta jest przesadzona.
  17. Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 1968, s. 54
  18. Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 1968, s. 56
  19. T. Zieliński, Rzeczpospolita Rzymska, Katowice 1989, s. 490.
  20. Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 1968, s. 51
  21. Przypis w Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 1968, s. 51 informuje, że modły wzniesione zostały na 55 dni. Jednakże Cezar w swoich komentarzach wspomina o modłach tylko dwa razy. Raz, gdy zostały wzniesione piętnastodniowe modły dziękczynne i drugi podczas dwudziestodniowy.
  22. Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 1968, s. 51
  23. Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, Wrocław 1978, s. 47.
  24. Ibid. s. 261.
Źródła wykorzystane
  • Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, Wrocław 1978
  • Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, Wrocław 1968
  • Krawczuk A., Gajusz Juliusz Cezar, Kraków 1962
  • Kumaniecki K., Historia kultury starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1946
  • Słownik pisarzy antycznych, red. A. Świderkówna, Warszawa 1990
  • Walter G., Cezar, Warszawa 1947
  • Zieliński T., Rzeczpospolita Rzymska, Katowice 1989

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Nowości ze świata antycznego Rzymu

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Księgarnia rzymska

Zapraszam do kupowania ciekawych książek poświęconych historii antycznego Rzymu i starożytności. Czytelnikom przysługuje rabat na wszelkie zakupy (hasło do rabatu: imperiumromanum).

Zajrzyj do księgarni

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów